Drugi mecz finału poprzedziła fantastyczna oprawa. Na lodzie zapłonął prawdziwy ogień.
Chwilę później zrobiło się naprawdę gorąco. Chociaż pierwsza tercja zakończyła się wynikiem bezbramkowym, to na brak emocji nie można było narzekać. Już w trzeciej minucie posypały się kary za nadmierną ostrość w grze. Walka w dalszych minutach jedynie podgrzewała emocje. Po gwizdku kończącym pierwszą tercję Dutka z Bagińskim postanowili wyjaśnić sobie sporne sprawy ręcznie i nie obeszło się bez interwencji sędziów.
Druga tercja zadecydowała o wyniku spotkania. W 24 minucie krążek w siatce gości umieścił Damian Kapica. Zaledwie trzy minuty potem Słaboń podwyższył wynik na 2:0. Kolejne trzy minuty i Cracovia prowadziła już 3:0. W ostatnich sekundach drugiej tercji Michael Kolarz zdobył pierwszego gola dla Tych.
W trzeciej minucie ostatniej tercji Krystian Dziubiński strzelił swego 11 gola w tegorocznych rozgrywkach play-off podnosząc wynik na 4:1.
Hokeiści Comarch Cracovii w meczach finałowych prowadzą już 2:0. Wczoraj wygrali 3:1, dziś 4:1 teraz przed nimi dwa mecze wyjazdowe na lodowisku GKS-u Tychy. Czy tam również wygrają i wrócą do domu ze złotem, przekonamy się już 18 i 19 marca.

Kraków w obiektywie

Kraków w obiektywie

Kraków w obiektywie